PL | EN

logo

Kolarski ultramaratończyk w Polfarmex S.A.

autor: m.aksman informacje dodano: 2019-09-20 08:50:56

Tylko startując w zawodach, pokonał w obecnym sezonie łącznie 3312 kilometrów. Choć ściga się dopiero od roku, dzięki swoim wynikom zakwalifikował się do liczącego 1001 km wyścigu „Duży Piękny Zachód”. Rafał Szyszka, na co dzień pracownik magazynu w kutnowskiej fabryce Polfarmex S.A., po pracy kręci kilometry w kolarskich ultramaratonach.

Fot. Anna Młotek

Zapewne wiele osób korzysta z rowerów, jeżdżąc do pracy czy rekreacyjnie spędzając czas wolny. Są jednak osoby, dla których liczą się o wiele większe odległości. 500, 700 czy 1000 kilometrów? Właśnie na takich i o wiele większych dystansach odbywają się kolarskie ultramaratony.


Początki


Jak się okazuje, droga do wyścigów długodystansowych może być bardzo krótka.
– W kolarskich ultramaratonach jeżdżę od roku. Na rowerze często spędzam czas po pracy. Do startu w wyścigach długodystansowych zachęcił mnie kolega. Wtedy też, mając już udokumentowany kilometraż, wziąłem udział w swoim pierwszym ultramaratonie, rozgrywanym na Mazurach „Pierścieniu Tysiąca Jezior” na dystansie 610 kilometrów – mówi Rafał Szyszka.


Doświadczenie przychodzi z każdym przejechanym kilometrem. Środowisko kolarskich ultra maratończyków nie jest duże. Jeden rzut oka na klasyfikację ogólnopolską pokazuję, że zazwyczaj na jedno miasto, przypada jeden zawodnik. Uznanie zdobywa się tu ciężką pracą. Po ukończeniu każdej trasy zawodnik otrzymuje okolicznościowy medal z imiennym certyfikatem oraz koszulkę, na której zazwyczaj widnieje nazwa ultramaratonu oraz jego dystans.


– Na moich pierwszych „Mazurach” czułem się jak z innej bajki, nie ten sprzęt, wyposażenie i małe doświadczenie. To onieśmiela – wspomina Rafał. – Tegoroczny „Pierścień Tysiąca Jezior” pokonałem w czasie o 7 godzin krótszym niż w roku ubiegłym. Jednak dopiero po pierwszym przejechanym wyścigu „Północ – Południe” (dystans 946 km, start w Helu z metą w Schronisku Głodówka w Bukowinie Tatrzańskiej ) poczułem ten respekt wśród zawodników – dodaje z uśmiechem.


O wynikach sportowych Rafała Szyszki najlepiej świadczy fakt, że jako jeden z dwudziestu najlepszych zawodników w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski otrzymał zaproszenie do wzięcia udziału w „Dużym Pięknym Zachodzie” na dystansie 1001 km. Były to zarazem I Mistrzostwa Polski w Ultramaratonach Kolarskich. W wyścigu oprócz najlepszych zawodników z klasyfikacji generalnej wzięło udział także 10 kolarzy z tzw. „dzikimi kartami”. Ostatecznie na trzydziestu startujących do mety dotarło siedemnastu. Rafał Szyszka uplasował się na 10 pozycji.


„Piękny Wschód” i „Piękny Zachód”


Malowniczo brzmiące nazwy maratonów nic nie mówią o skali trudności, jakie stoją przed zawodnikami. Tu nie ma czasu na podziwianie widoków. Uczestnicy w walce o najwyższą lokatę lub tylko i aż o ukończenie wyścigu jadą również w nocy. Przez cały czas trzeba zachować koncentrację, bo jazda odbywa się po drogach publicznych. Czasu na regenerację jest niewiele, więc każda minuta odpoczynku jest na wagę złota, a zegar nieubłaganie odmierza minuty do końca wyścigu.


- Kryzys przychodzi zawsze prędzej czy później – mówi Rafał. – Trudność wiąże się z czasem spędzonym w siodełku oraz wzrasta, gdy zmienia się rzeźba terenu na odcinkach górskich. Podczas „Dużego Pięknego Zachodu” 5 kilometrowy odcinek drogi, prowadzący do „zakrętu śmierci” w Szklarskiej Porębie (Karkonosze) zajął mi 35 minut. Normalnie w płaskim terenie i bez takiego zmęczenia, przejechanie tej odległości zajmuje około 10 minut – wyjaśnia.


Pasję trzeba wspierać


Ultramaratony kolarskie to wymagający sport. Nie tylko fizycznie, ale i kosztowo. Opłaty startowe, zakup odzieży, odżywek to tylko niektóre z długiej listy wydatków.
– W sezonie startowym, licząc także treningi pokonuję średnio powyżej 10 000 tysięcy kilometrów – zauważa Rafał. W grę wchodzi również utrzymanie sprzętu, aby zrealizować założone cele – dodaje.


Koszty wynikające z udziałów w tegorocznych zawodach Rafała Szyszki pokrył Polfarmex S.A.


– Gdy dowiedzieliśmy się o pasji Rafała, nie mogliśmy nie zaproponować naszego wsparcia – mówi Monika Dąbrowska, dyrektor działu zarządzania zasobami ludzkimi w Polfarmex S.A. – Jako firma, działająca w branży związanej z ochroną zdrowia, przykładamy wielką wagę do promocji sportu i zdrowego stylu życia. Życzymy naszemu koledze dalszych sukcesów w przyszłym sezonie – dodaje.


Ultramaratony, które ukończył w tym roku Rafał Szyszka:

  • „Piękny Wschód” 27-28.04.2019 długość 500 km (czas przejazdu 22:32)
  • „Piękny Zachód” 08-09.06.2019 długość 501 km (czas przejazdu 22:21)
  •  „Pierścień Tysiąca Jezior” 29-30.06.2019 długość 610 km (czas przejazdu 23:28)
  • „Tour de Pomorze” 26-29.07.2019 długość 700 km (czas przejazdu 27:15)
  • „Duży Piękny Zachód” 06-08.09.2019 długość 1001 km (czas przejazdu 56:42)